Witam wszystkich po długiej przerwie spowodowanej kilkoma sprawami. Spadł śnieg – torby przysypało, nie było kiedy odśnieżyć. Potem śnieg stopniowo stopniał – strach było otwierać. Ale w końcu otworzyłem i co? I nic – bez zmian w zasadzie. Na szczęście z pomocą przyszła mi Kasia, która przysłała mi do testów torbę wykonaną z kukurydzy.
Lojalnie uprzedzam, że w tej części nie ma nic śmiesznego. Projekt jest poważny, biodegradowalny reporter też.
Podkreślałem to już w materiale filmowym. Ale powtórze jeszcze raz na piśmie. Torba wykonana z kukurydzy jest niezwykle przyjemna w dotyku. Aż żal ją biodegradować.

Nie wierzę w tą biodegradację, hehe, nabijanie tłumów w butelkę, a tłumy głupie, zamiast używać koszyka lub torem wielorazowych pakują każdy zapakowany fabrycznie produkt w siatkę foliową, a spróbuj zwrócić uwagę ekspedientce że za torbę dziękujesz! Popatrzy na ciebie jak na Dzika! Taki naród! Eeech!
FOLIOWE TORBY ? DZIĘKUJĘ, NIE BIORĘ!